Ślub humanistyczny to zdecydowanie ślub, który opiera się na indywidualnych potrzebach, jest w pełni dla pary, oddaje emocje, pozwala poczuć się komfortowo, a także mieć przy sobie zwierzaka, bez presji, w swoim tempie. Październikowy ślub Pauliny i Tomka zapamiętam na długo..piękna MIŁOŚĆ, pełna spokoju, utkana z leśnych marzeń, jak w baśni, ale prawdziwa.

Ślub humanistyczny jest niesamowitym doświadczeniem emocjonalnym.
Ślub Pauliny&Tomka zapadł mi głęboko w pamięci, ze względu na przeżycia, które doświadczyli nie tylko oni, ale też zgromadzeni goście. Opowiem Wam ten dzień, postaram się jak najlepiej opisać emocje mojej pary od momentu przygotowań..
Wybrałam się na przygotowania do Pauliny i Tomka domu, na wejściu przywitał mnie ich cudowny pies o imieniu Kuba , druga Lusia leżała na łóżku w sypialni. W ich domu panowała aura pośpiechu, ale można było wyczuć radość. Paulina i Tomek wyczekiwali oboje tego dnia, który dla ich dwojga miał być w pewnym sensie pełen intymności ale też wzajemnego zrozumienia. Sfotografowałam pierwszą Paulinę, razem ze świadkową Kasią. Ubieranie sukni, założenie biżuterii i na koniec zdjęcie pamiątkowe, które zawsze niepozowane wychodzi najlepiej. Przeszłam do pokoju obok, gdzie czekał Tomek ze świadkiem, u facetów jak to u facetów szybka piłka – marynarka, spinki, kamizelka, mucha, na koniec drobny gest przyjaźni. Mamy to!

First look był zaplanowany, zaproponowałam mojej parze żeby pierwszy raz zobaczyli się na dworze, ponieważ był tam niewielki ogród, a w otoczeniu natury i drzew poczują się wyjątkowo. I tak też się stało, wyszliśmy na dwór, pierwszy Tomek ze świadkiem. Ustawił się w miejscu aby nie dojrzeć ukradkiem wychodzącej Pauliny. Panna młoda Paulina wyszła parę minut później. Tomek był odwrócony plecami co potęgowało emocje. Kiedy Paulina podeszła do Tomka, wykonała wspaniały gest, zakryła Tomkowi oczy, i w tej całej magii, można było zatrzymać się na chwile, spojrzeć na nich z boku i dostrzec miłość. Kiedy Tomek się odwrócił i spojrzał się na Paulinę, było widać w ich oczach wzruszenie, prawdziwe emocje. Na koniec pamiątkowe zdjęcie i pojechaliśmy do USC, ich ślub w urzędzie miał być tylko dla nich, chcieli poczuć, że są tylko oni, zostać z tymi emocjami i nie czuć presji związanej z gośćmi. Był to ślub kameralny ze świadkami, ale w pełni dla nich intymny. Zaraz po USC pojechaliśmy do mieszkania Pauliny i Tomka, było jeszcze sporo czasu do ich drugiego ślubu humanistycznego. Pan młody pojechał ze świadkiem po jedzenie, a Paulina ze świadkową mogły odpocząć i oddać się wspominkom z ich wspólnej znajomości. Kiedy przyjechał Tomek z jedzeniem, wszyscy zabrali się do przekąsek, udało mi się w tym czasie uwiecznić kilka zdjęć takich prostych autentycznych, a moją największą uwagę przykuł pies, który cierpliwie czekał aż coś spadnie pysznego na podłogę ;). Po jedzeniu Paulina z Tomkiem postanowili chwile przećwiczyć swój układ taneczny i po spojrzeniu na zegarek, było trzeba już jechać…

Sala Pod Aniołem w Szczecinie była pięknie udekorowana, panował w niej klimat leśny, gdzie nie gdzie było widać mech, podświetlone grzybki, jesienne akcenty oddawały w pełni baśniowy klimat. Pierwszy wszedł na salę Tomek ze świadkiem, ustawił się zaraz obok celebrantki Katarzyny D. i oczekiwał na wejście swojej żony Pauliny. Paulina została jeszcze jakiś czas na dworze, jak tylko wszyscy goście dotarli na miejsce, druhny ustawiły się koło wejścia aby przywitać pannę młodą oraz świadkowa Kasia zapaliła Palo Santo i w tym momencie wszystko się zaczęło..

Paulina trzymała psa Kubę na smyczy i powolnym krokiem szła do budynku. Na schodach czekała na nią Kasia, pozostałe dziewczyny również przywitały Paulinę. Na sali panowała cisza, ale można było wyczuć duże emocje, goście z niecierpliwością oczekiwali wejścia Pauliny. Kiedy Paulina pojawiła się na sali, spojrzenia mojej pary ponownie się spotkały. Cała ta magia nie opadła, wręcz przeciwnie emocje sięgnęły zenitu. Druhny weszły pierwsze i ustawiły się na przeciwko krzeseł Paulina i Tomka, świadkowie usiedli zaraz za parą młodą. Paulina podeszła do Tomka pewnym krokiem z psem na smyczy. Goście byli pod wrażeniem całej organizacji, oraz pomysłu zorganizowania ślubu i wesela w jednym miejscu. Ceremonie poprowadziła celebratka Kasia D., było dużo ciepłych słów i zrozumienia. Ślub opierał się na prawdziwych przysięgach napisanych przez Paulinę i Tomka. Kasia D. poprowadziła ceremonie w wyjątkowy i profesjonalny sposób, a obecność pieska u boku-ich najlepszego przyjaciela spowodowało, że ślub humanistyczny okazał się dla nich wymarzoną oraz indywidualną ceremonią.

Ślub humanistyczny to zdecydowanie ślub, który opiera się na indywidualnych potrzebach, jest w pełni dla pary, oddaje emocje, pozwala poczuć się komfortowo, a także mieć przy sobie zwierzaka, bez presji, w swoim tempie. Październikowy ślub Pauliny i Tomka zapamiętam na długo..piękna MIŁOŚĆ, pełna spokoju, utkana z leśnych marzeń, jak w baśni, ale prawdziwa.
Dziękuję, że wybraliście mnie na swojego Fotografa.
Sala Pod Aniołem w Szczecinie @pod_aniolem_szczecin
Celebrantka Kasia D.
Z najlepszymi życzeniami
Wasza Fotografka Kasia




















